SONDA

Unia Europejska

Uwagi do projektu rozporządzenia ws. wspólnych europejskich przepisów dotyczących sprzedaży

Najmniejsza czcionka
Średnia czcionka
Największa czcionka
Poleć znajomemu Drukuj
2011-11-30

11 października 2011 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt rozporządzenia w sprawie wspólnych europejskich przepisów dotyczących sprzedaży (Common European Sales Law). Celem Komisji jest zniesienie barier i utrudnień w zagranicznym obrocie handlowym na poziomie UE, które w ocenie Komisji mogą wynikać m.in. z różnorodności systemów prawnych i wielości języków. Przyjęcie rozporządzenia w ocenie Komisji mogłoby ułatwić - w szczególności małym i średnim przedsiębiorcom - rozszerzenie pola swojej działalności na rynki zagraniczne. Jednocześnie mając na uwadze, iż dla stosowania nowego instrumentu wystarczy, ażeby tylko jedna ze stron miała siedzibę w państwie członkowskim Unii Europejskiej, istnieje również możliwość jego zastosowania w umowach z podmiotami z poza Unii Europejskiej.

Link do projektu rozporządzenia

W opinii PKPP Lewiatan, abstrahując od kwestii konieczności wprowadzania przedmiotowego instrumentu, wydaje się, że spodziewane korzyści przewyższają możliwe ryzyka. Jednakże w celu zapewnienia korzyści i uniknięcia niekorzystnych skutków szereg warunków musi zostać spełnionych. W związku z tym, na obecnym etapie PKPP Lewiatan w dalszym ciągu popiera prace nad zaproponowanym projektem rozporządzenia, odnosząc się jednak krytycznie do tych kwestii/rozwiązań, które w naszym przekonaniu budzą wątpliwości i w związku z tym wymagają komentarza.
Przed opublikowaniem projektu rozporządzenia, PKPP Lewiatan przedstawił podstawowe zasady, które powinny stanowić fundament nowego instrumentu Europejskiego Prawa Sprzedaży:
1. Swoboda umów (w tym swoboda wyboru prawa właściwego dla umowy) jako fundamentalna zasada prawa cywilnego musi być zapewniona - opcjonalny instrument musi być rzeczywiście opcjonalny! Stoimy na stanowisku, że przedmiotowa inicjatywa nie może stwarzać nowych barier dla przedsiębiorstw. Ponadto jesteśmy absolutnie przekonani, że „opcjonalny" instrument oparty na zasadzie obligatoryjności (dla przedsiębiorstw) nie przyniósłby spodziewanych korzyści, przeciwnie, obniżając wręcz efektywność transgranicznej sprzedaży i czyniąc ją jeszcze mniej atrakcyjną. Również w przyszłości instrument musi pozostać w pełni opcjonalny.

2. Niezależność instrumentu - nowy instrument powinien pozostać niezależny od innych systemów prawnych, w tym w szczególności krajowych. W związku z tym planowane rozporządzenie musi być kompletne i nie może stwarzać potrzeby odwoływania się do krajowych przepisów lub innych europejskich aktów prawnych. Dlatego też nowy instrument powinien w odpowiedni sposób korespondować z rozporządzeniem „Rzym I" dotyczącym prawa właściwego dla zobowiązań umownych (w szczególności z art. 6).

3. Zagwarantowanie zrównoważonego poziomu ochrony konsumenta.

4. Zakres instrumentu: W celu uniknięcia nadmiernej przewrotności związanej z funkcjonowaniem „drugiego systemu prawnego", początkowo opcjonalny instrument powinien dotyczyć jedynie umów sprzedaży (oraz usług związanych z takimi umowami), zawieranych pomiędzy przedsiębiorcami a konsumentami - umowy typu B2B powinny być wyłączone z zakresu obowiązywania instrumentu.

Ogólne zastrzeżenia dotyczące zaproponowanego instrumentu
1) Relacja między instrumentem a rozporządzeniem „Rzym I"
Fundamentalnym uzasadnieniem propozycji ustanowienia instrumentu Jednolitego Europejskiego Prawa Sprzedaży jest podkreślany przez Komisję Europejską fakt, że obecnie występujące bariery związane z różnorodnością reżimów prawnych oraz językowych mogą negatywnie wpływać na aktywność przedsiębiorców, którzy byliby zainteresowani handlem transgranicznym. Celem ograniczenia liczby tych barier Komisja zdecydowała o utworzeniu (w założeniu) wspólnego dla wszystkich państw cżlonkowskich i niezależnego instrumentu umożliwiającego przedsiębiorstwom dokonywanie transakcji we wszystkich państwach członkowskich UE w oparciu o wyłącznie jeden system prawny mianowicie Europejskie Prawo Sprzedaży.
Biorąc pod uwagę takie uzasadnienie i porównując z nim zaprezentowaną propozycję rozporządzenia, dostrzegamy podstawową kwestię która naszym zdaniem może podważyć spodziewane korzyści, które ma na celu zapewnić instrument.
Jak wspomniano wcześniej, oprócz wymogu opcjonalności, kolejnym podstawowym elementem Europejskiego Prawa Sprzedaży musi być jego niezależność - tj. samodzielność instrumentu, rozumiana w taki sposób, iż nie ma wymogu odwoływania się do jakichkolwiek innych systemów prawnych czy przepisów. Tylko istnienie takiej cechy instrumentu umożliwi osiągniecie podstawowego celu, jakim jest możliwość funkcjonowania przedsiębiorców w Unii Europejskiej na podstawie wyłącznie jednego systemu prawnego. W tym zakresie najważniejszym jest zapewnienie wspominanej już odpowiedniej relacji instrumentu z rozporządzeniem „Rzym I".

Jednakże propozycja rozporządzenia dot. Europejskiego Prawa Sprzedaży nie zawiera odpowiednich przepisów w tym obszarze. Uzasadnienie tej sytuacji jest niezwykle interesujące. Komisja stwierdza bowiem, że przepisy rozporzadzenia „Rzym I" nie będą miały praktycznego znaczenia w przypadku gdy strony, w ramach systemu krajowego, (którego częścią będzie właśnie Europejskie Prawo Sprzedaży) wybierają właśnie przepisy wynikające z tegoż Europejskiego Prawa Sprzedaży. W związku z tym brak jest praktycznego zastosowania przepisów Rzymu I w tym sensie, że w sytuacji, gdy strony wybiorą Europejskie Prawo Sprzedaży, które obowiązywać będzie przecież we wszystkich państwach członkowskich, to i poziom ochrony konsumenta we wszystkich tych państwach jest taki sam. Tym samym konsument nie może powoływać się na „korzystniejsze lub przewidujące wyższy stopień ochrony" przepisy krajowe, przedsiębiorca zaś obowiązany jest do stosowania jedynie przepisów nowego instrumentu.

W tym kontekście należy jednak zwrócić uwagę na dwie istotne kwestie. Po pierwsze, przyjmując takie rozwiązania, należy podkreślić, że przepisy rozporządzenia „Rzym I" w dalszym ciągu będą wiązać przedsiębiorcę, z tym jednak zastrzeżeniem, iż w odniesieniu do umów konsumenckich stracą swoje praktyczne znaczenie. Co istotne, zaprezentowane rozumowanie, dot. zastosowania przepisów rozporządzenia „Rzym I", choć jak najbardziej przekonujące, stanowi jednak tylko jedną z możliwych interpretacji, nie wykluczając w sposób bezwzględny innych. W dalszym ciągu przekonująca wydaje się również interpretacja idąca w innym kierunku, zgodnie z którą konsument, nawet w przypadku wyboru Europejskiego Prawa Sprzedaży, nadal będzie uprawniony do powoływania się na „swoje tradycyjne" przepisy krajowe, w przypadku gdy te zapewniają wyższy lub szerszy poziom ochrony konsumenta. Stąd w takim przypadku przedsiębiorcy nadal musieliby brać pod uwagę przepisy rozporządzenia „Rzym I", natomiast sens i cel przedmiotowej inicjatywy w praktyce zostałby wypaczony.
Mając powyższe na uwadze, a także fakt, iż przedmiotowy instrument przewiduje stosunkowo wysoki poziom ochrony konsumenta, a ponadto w celu uniknięcia różnorodnej interpretacji oraz zapewnienia pewności prawa i bezpieczeństwa obrotu, w opinii PKPP Lewiatan, należałoby w sposób wyraźny i jednoznaczny wykluczyć stosowanie odpowiednich przepisów rozporządzenia „Rzym I". Podsumowując, postulat rzeczywistej niezależności i samoistności Europejskiego Prawa Sprzedaży powinien być zapewniony.

2) B2B - brak wartości dodanej, większe ryzyko
PKPP Lewiatan nie dostrzega natomiast wartości dodanej w instrumencie prawa umów obejmującym transakcje B2B. Specjalne okoliczności wynikające z ekonomicznej nierównowagi dot. siły przetargowej, stwarzające potrzebę dodatkowej ochrony konsumenta nie występują w relacjach biznesowych. Co więcej, jako że w relacjach B2B nie ma zastosowania akt prawny będący „ekwiwalentem" dla rozporządzenia „Rzym I" (stosowanego w relacjach B2C), fragmentacja prawna w tym obszarze nie prowadzi do tak znacznych barier jak w przypadku sprzedaży konsumenckiej.

Nie wolno tracić z pola widzenia, że przedsiębiorcy mając zapewnioną swobodę umów, w naszej opinii są absolutnie zdolne zadbać o ochronę swoich interesów. Tym samym umów zawieranych w stosunkach B2B w żadnym wypadku nie należy traktować w sposób analogiczny do relacji B2C. MŚP powinny być traktowane jako przedsiębiorstwa nie zaś jako konsumenci.

Ponadto w odniesieniu do umów B2B, które w założeniu objęte są zakresem Europejskiego Prawa Sprzedaży kluczowa jest również kwestia właściwej podstawy prawnej dla takiego rozwiązania. Wskazany bowiem przez Komisję art. 114 TFUE, wydaje się co najmniej wątpliwy w odniesieniu do relacji B2B. W tym kontekście należy tez brać pod uwagę wszelkie konsekwencje, które by powstały, gdyby EPS w zakresie obejmującym umowy B2B okazało się nie mieć podstawy w traktatach. Wydaje się, iż jest to kolejny argument przemawiający za wyłączeniem umów B2B z zakresu przedmiotowego omawianego Prawa Sprzedaży.


Bądźmy w kontakcie