Firmy transportowe zaniepokojone propozycjami europosłów


● Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego odrzuciła dwa przepisy o traktowaniu kierowców jako pracowników delegowanych i o zaostrzonych zasadach odpoczynku, ale przyjęła nowe zasady dostępu do zawodu przewoźnika drogowego i do rynku przewozów rzeczy.
● Zdaniem związku pracodawców „Transport Logistyka Polska", członka Konfederacji Lewiatan, nowe propozycje dotyczące właśnie dostępu do zawodu i rynku, będą miały znacznie dalej idące konsekwencje dla branży transportowej niż odrzucone przepisy o delegowaniu i o odpoczynku.

- Rozwiązaniem najbardziej ingerującym w unijny rynek jest zaproponowane nowe kryterium dostępu do zawodu przewoźnika drogowego. Tym kryterium jest wykonywanie większości operacji transportowych na terytorium lub z terytorium państwa siedziby pracodawcy. Oznacza to dla przewoźników konieczność znaczącego ograniczenia wykonywania przewozów międzynarodowych innych niż dwustronne. A to spowoduje zlikwidowanie jednolitego unijnego rynku transportu drogowego, poprzez zredukowanie swobody wykonywania międzynarodowych przewozów drogowych głównie do przewozów dwustronnych - ostrzega Maciej Wroński, prezes związku pracodawców „Transport Logistyka Polska".

Przewoźnik, który wyspecjalizował się w przewozach na obszarze całej Unii Europejskiej z chwilą wejścia w życie nowych przepisów automatycznie przestanie spełniać kryteria w zakresie dostępu do zawodu przewoźnika drogowego. Jeżeli w trakcie kontroli okaże się, że wykonał on zbyt dużą liczbę przewozów typu cross-trade i przewozów kabotażowych, to właściwy w sprawach zezwoleń organ administracji będzie zobowiązany do cofnięcia temu przedsiębiorcy zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika.

Kolejnym przyjętym rozwiązaniem, które idzie znacznie dalej niż dotychczasowe pomysły objęcia transportu delegowaniem, jest stosowanie rozporządzenia Rzym I, a tym samym prawa krajowego państwa przyjmującego w zakresie umownych relacji pracodawca (przewoźnik) - pracownik (kierowca).

W przypadku przyjęcia zasady stałego miejsca wykonywania pracy przez kierowcę, (np. poprzez porównywanie liczby godzin jazdy na danym terytorium za pomocą Smart TC) stosowanie przepisów o delegowaniu staje się bezprzedmiotowe lub zaledwie subsydiarne. Kierowca będzie musiał być zatrudniony w oparciu o umowę o pracę zgodnie z prawem państwa przyjmującego. A to oznacza znacznie poważniejsze konsekwencje niż stosowanie samych przepisów o delegowaniu (prawdopodobnie łącznie z kwestiami ubezpieczeń społecznych).

Wprowadzonych jeszcze kilka innych zmian w zasadach dostępu do zawodu przewoźnika drogowego i do rynku przewozów rzeczy, raczej nie pozwala na przyjęcie tezy, iż wynik głosowania nad Pakietem Mobilności podczas obrad Komisji Transportu i Turystyki jest sukcesem prorynkowo nastawionych posłów. Wydaje się raczej, że wynik głosowania cofa Unię Europejską w obszarze transportu drogowego o co najmniej 20 lat, zawężając możliwość świadczenia usług na jednolitym unijnym rynku do przewozów dwustronnych.

- Rozstrzygnięcia Komisji nie kończą procesu legislacyjnego. Parlament Europejski będzie musiał w pierwszej kolejności podjąć decyzję, co robić dalej w sytuacji, gdy 2 z 3 sprawozdań nie zostały przegłosowane. Być może dojdzie do głosowania nad nimi podczas posiedzenia plenarnego PE. Jeżeli zostaną przegłosowane, to wtedy rozpoczną się negocjacje Parlamentu, Rady i Komisji nad ostatecznym kształtem przepisów. Niestety przyjmowane kolejne „kompromisy" oznaczały dotąd coraz gorsze rozwiązania, co nie wróży dobrze na przyszłość. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby odrzucenie Pakietu Mobilności w całości i zaniechanie dalszych prac nad tymi przepisami - dodaje Maciej Wroński.

Konfederacja Lewiatan