Eksport trzyma się mocno

Eksport w pierwszych pięciu miesiącach br. wyniósł 88,9 mld euro i zwiększył się w porównaniu z tym samym okresem 2017 r. o 6,1 proc. Import osiągnął 89,3 mld euro i był wyższy o 7,9 proc. - podał GUS.

Komentarz Zbigniewa Maciąga, eksperta ekonomicznego Konfederacji Lewiatan

Nasz eksport, mimo trudnej sytuacji w handlu światowym (groźba wojny celnej) spowolnienia w strefie euro, radzi sobie bardzo dobrze. W maju, podobnie jak w kwietniu, odnotowaliśmy dodatnie saldo w wymianie towarowej. W pierwszym kwartale deficyt wynosił 0,9 mld euro, po czterech miesiącach zmniejszył się do 0,7 mld euro, a po pięciu skurczył się do 0,4 mld euro (przed rokiem mieliśmy dodatnie saldo w wysokości 1,1 mld euro). Cieszy, że rośnie dynamika eksportu. Jeszcze w pierwszym kwartale wynosiła (w euro) 3,7 proc., a po pięciu miesiącach wzrosła do 6,1 proc.

Na razie osłabienie koniunktury w strefie euro i groźba wojny handlowej na wielką skalę nie wpłynęły na znaczące pogorszenie wyników eksporterów. Polskie firmy bardzo dobrze radzą sobie na rynku niemieckim, gdzie trafia już prawie 28 proc. eksportu. Rośnie udział Niemiec w eksporcie. Po pięciu miesiącach eksport do naszego zachodniego sąsiada wzrósł, w porównaniu z analogicznym okresem 2017 roku o 7,6 proc. (po czterech miesiącach dynamika wynosiła 6,8 proc.). Z kolei po pięciu miesiącach 2017 roku, w odniesieniu do analogicznego okresu 2016 roku, dynamika była niższa i wyniosła 6,6 proc.
Wśród naszych głównych partnerów handlowych odnotowaliśmy w eksporcie spadek obrotów tylko do Wielkiej Brytanii i Włoch. Najbardziej wzrósł eksport do Rosji (o 11,5 proc.), USA (o 10,9 proc.) i Szwecji (o 9,9 proc.).

Najbliższe miesiące nie będą łatwe dla handlu zagranicznego. Wojna handlowa robi się coraz ostrzejsza. Prezydent Donald Trump zapowiedział nałożenie kolejnych karnych ceł na towary sprowadzane z Chin na kwotę 200 mld dolarów rocznie, cały czas straszy Europę wprowadzeniem ceł na samochody. Gospodarka strefy euro przeżywa spowolnienie (chociaż słabsze niż się wydawało na początku roku). Otoczenie zewnętrzne nie będzie więc sprzyjało naszym eksporterom i może przełożyć się na ich wyniki, szczególnie w drugiej połowie roku. Ale w czerwcu możemy się spodziewać trzeciego miesiąca z nadwyżką w wymianie towarowej, tym bardziej, że wskaźnik PMI za czerwiec wskazywał na nieznaczny wzrost zamówień eksportowych.
Polskie firmy już od lat udowadniają, że potrafią się odnaleźć w trudnej sytuacji. Tak było w czasie kryzysu finansowego pod koniec poprzedniej dekady. Eksporterzy są konkurencyjni i szybko dostosowują się do zmieniających się warunków na rynkach zagranicznych.

W pierwszym kwartale br. mieliśmy do czynienia z dużym spadkiem eksportu netto, który obniżył dynamikę wzrostu PKB o 1,2 pkt proc. Dane za kwiecień i maj dają nadzieję, że w drugim kwartale, ten wpływ nie będzie już tak negatywny. Jeśli zaś w czerwcu utrzyma się dotychczasowa dynamika eksportu, siłę pokaże przemysł i konsumpcja, a inwestycje przyspieszą, wówczas w drugim kwartale wzrost gospodarczy może wynieść nawet 5 proc. (w pierwszym kwartale było 5,2 proc.).

Konfederacja Lewiatan